Jakub udzielił wywiadu serwisowi
Onet.pl Film, oczywiście na temat najnowszego filmu aktora o tytule
,,Yuma". Wywiad możecie przeczytać poniżej:
Jakub Gierszał, jeden z najbardziej znanych polskich aktorów młodego pokolenia. Tuż przed premierą filmu "Yuma", opowiedział nam o swojej roli, jumie a także o moralnym relatywizmie i mocy inspiracji.
Darek Kuźma: Zaczyna się szaleństwo związane z "Yumą". Promocja jest w dużej mierze oparta na Twojej rosnącej popularności. Na plakacie znalazło się nawet porównanie do "Sali samobójców". Co o tym myślisz? Jak sobie z tym radzisz?
Jakub Gierszał: Radzę sobie bardzo różnie, natomiast nie mam zbyt dobrej opinii o takim typie promocji. Uważam, że nie można porównać jednego uczucia do drugiego, to zupełnie niepotrzebne. Jak sobie radzę? Przełykam to wszystko, bo tak jak każdy członek ekipy, chcę dla filmu jak najlepiej, chcę, żeby ludzie go zobaczyli.
Ale to nie tylko promocja. Widzowie również to szaleństwo trochę napędzają.
Wydaje mi się, że to przede wszystkim reklama. To chyba jest tak, a przynajmniej powinno tak być, że widzowie napędzają promocję dopiero wtedy, kiedy film okazuje się być dobry. Widać to we frekwencji, o filmie się mówi, dyskutuje. Jeśli nie jest dobry, cudów się nie zdziała. Tak to widzę, publiczność napędza się jakością i przeżyciem, nie reklamą.
Jakości "Yumie" nie można odmówić. Tyle że to film polski i równocześnie niepolski, bo gatunkowy, bawiący się konwencjami i zupełnie nie martyrologiczny, chociaż podejmuje taki a nie inny temat. Myślisz, że widzowie są w stanie przyjąć taką wizję?
Pożyjemy, zobaczymy. Nie wiem, jak widzowie zareagują na film, ale zgadzam się, że jest zrobiony z dystansem, w pewnym nawiasie. I jednocześnie podejmuje kontrowersyjny temat. Widz, żeby to połknąć w całości, musi sam mieć dystans do pewnych spraw. Dystans, którego nam, Polakom, trochę brakuje. W wielu sferach życia, nie tylko w kinie. Sam też to czasami odczuwam. Przy wszystkich naszych wspaniałych cechach, ten brak dystansu w wielu momentach nas gdzieś tam zjada. Dlatego istnieje ryzyko, że film zostanie źle odebrany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz