YUMA - nowy polski film w reż. Piotra Mularuka ma w sobie zaskakująco wiele składników wysokiej próby: piękne, uważne zdjęcia, kilkuwarstwowe uciekające od schematyzmu role aktorskie, wrażliwość i powolny, lekko kołyszący rytm narracji. Jest poetycko sensacyjny a przy tym podszyty dokumentalną prawdomównością. Polubiłem go. Jakub Gierszał okazał się delikatnie heroiczny, Katarzyna Figura - rozpustnie tragiczna a Tomasz Kot zmysłowo bandycki. Do tego Jakub Kamieński - prosty, groteskowy, polski. Tak bardzo! Byłem na dobrej drodze do zachwytu gdyby nie pośpieszne i skłębione zakończenie filmu, niczym nieustany zeskok z konia na zawodach gimnastycznych. Ale i tak jest nieźle, warto zobaczyć tę opowieść o tym jak przygraniczni Polacy 20 lat temu okradali Niemców by wyrównać nierówność ekonomiczną i... zgubić siebie.
czwartek, 16 sierpnia 2012
TOMASZ RACZEK O ,,YUMIE"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz